Home
FAQ
Szukaj
Użytkownicy
Grupy
Galerie
Rejestracja
Zaloguj
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Tiara Pensjonariusz
|
Wysłany:
Czw 19:24, 09 Sie 2012 |
|
|
Dołączył: 13 Cze 2011
Posty: 385 Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 4 razy Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Kraków
|
Wbiłam do stajni z zamiarem wyciągnięcia Avanka na tor crossowy. HUEHUEHUE. >D Bez zbędnych ceregieli poszłam do siodlarni żeby zabrać stamtąd sprzęt i szczotki.
- UWAGA, WCHODZĘ! - wrzasnęłam i położyłam dłoń na klamce. Jeśli drzwi były zamknięte, to znaczy, że... ktoś był w środku. xD Tak więc wolałam tego kogoś uprzedzić. A raczej dwóch ktosiów... >33
Oczywiście miałam rację, bo w środku zastałam Dejca z Maksem, ehehe, no tak, mogłam się tego spodziewać. W końcu siodlarnia to ulubiona miejscówka właśnie tej dwójki. XD Nie robili jednak nic... nieodpowiedniego, jako, że uprzedziłam ich o swoim najściu. XD
Wzięłam kulturalnie to co miałam wziąć, a wychodząc puściłam im oczko, po czym zamknęłam dokładnie drzwi. Powędrowałam do boksu ogiera i wparowałam do środka, tym razem bez uprzedzania. xp Od razu zabrałam się za czyszczenie siwka, które, o dziwo, poszło mi sprawnie. Koń nawet podał mi ładnie nogi, no, oprócz jednej, z którą siłowałam się ze trzy minuty. Ale poza tym było ładnie i w ogóle, więc pochwaliłam Av'a i dałam mu jabłko. ^ Później go osiodłałam i wyprowadziłam przed stajnię.
Wdrapałam się na grzbiet jabłkowitego i, z zamiarem poprawienia strzemion, schyliłam się w prawą stronę. Av oczywiście nie mógł stać w miejscu, więc ruszył przed siebie spokojnym stępem. Pociągnęłam więc za wodze, dając mu znak, że ma STAĆ. Ogier jednak nie zwrócił uwagi na tą wskazówkę, więc pociągnęłam mocniej. ;-; Cel osiągnęłam jednak dopiero za trzecim razem i westchnęłam ciężko, dopasowując w końcu długość strzemion.
Ruszyliśmy stępem w stronę toru. Avanek szedł pewnie przed siebie, ale był nieco zdziwiony kierunkiem jazdy. Nie był to ani teren, ani zwykły trening na hali czy ujeżdżalni, więc nie za bardzo wiedział jak reagować. 8D No i to chyba zaplusowało, bo koń prowadził się jak złoto. W drodze na tor zrobiłam krótką rozgrzewkę, mianowicie kilka wolt, serpentyn itp w stępie. Później przeszłam do kłusa, a Avanious prychnął cicho i zarzucił łbem, chcąc mnie chyba zrzucić. xD Nie dałam się mu tak łatwo i nadal robiłam różne wygibasy w kłusie.
Wreszcie dojechaliśmy na miejsce. Bywałam tu bardzo rzadko odkąd go wybudowali, więc musiałam się rozejrzeć po tej wielkiej przestrzeni. Miałam co prawda plan rozmieszczenia przeszkód i rozrysowałam sobie dzisiejszą trasę, jednak nie wiedziałam jak to dokładnie wygląda na żywo. xd Poleciłam więc siwemu galopować i powoli jechaliśmy sobie wzdłuż trasy, którą wytyczyłam. Zaplanowałam na dzisiaj więcej galopu niż skoków, bo był to trening po dość długiej przerwie, więc ogier musiał się rozskakać. Z biegiem raczej problemów nie miał, bo regularnie przeganiałam go na pastwisku. Stwierdziłam więc, że to będzie najlepsze rozwiązanie.
Gdy zrobiliśmy koło i wróciliśmy do miejsca startu, jeszcze raz wyciągnęłam swój boski plan. >3 Trasa jaką mieliśmy dzisiaj pokonać wyglądała następująco: [link widoczny dla zalogowanych], a więc najpierw dwie budki, później skok-wyskok do rowu z wodą, długi galop (albo nawet cwał, łu! XD), przejazd przez kładkę nad rowem, kombinacja wodna (wskok do wody, wyskok z wody przez kłodę), długi odcinek, bankiet do zeskoku i wyskoku, klaustrofobiczna ławeczka między drzewami, średni odcinek i na końcu mewa, czyli skok i lądowanie w wodzie. ^ ^
Ustawiłam konia na linii startu, dociągnęłam popręg i skupiłam się na kolejności przeszkód. W końcu pogoniłam siwego do szybkiego galopu, a ogier momentalnie ruszył przed siebie. Pochwaliłam go, gdy już wysiedziałam krótką serię baranków i poprowadziłam na pierwszą budkę.
Avan postawił uszy, galopując pewnie w stronę przeszkód. Gdy byliśmy już blisko, położył uszyska i wybił się szybko w górę. Nie byłam przyzwyczajona do jego techniki skoku, więc nieco zaspałam i zostałam w siodle. Obciążyłam nieco siwemu zad, przez co lądowanie wyszło nam kiepsko. Mimo to skok oddał ładny i od razu skupił się na następnym. Przed wybiciem przytupnął i już myślałam, że będzie stopa, jednak koń wybił się wręcz z miejsca. Znowu wybiło mnie z siodła, ale udało mi się pozostać na grzbiecie siwka. xp
Od razu skręciłam w lewo, robiąc spory łuk, a później odbiłam po mniejszym łuku w prawo, kierując się do przeszkody wodnej. Ogier prychał od czasu do czasu nerwowo, jednak gdy zbliżyliśmy się do bankietu, postawił ciekawsko uszy i zeskoczył do wody. Nieco się wzdrygnął, czując zimną ciecz na skórze, ale pochwaliłam go i dodałam mu otuchy, cmokając zachęcająco. Słysząc to, od razu się skoncentrował i wyskoczył w górę, lądując na suchej już ziemi.
Teraz długi odcinek biegu, więc pochyliłam się w siodle i oddałam wodze. Zacmokałam i docisnęłam łydki do boków ogiera, a ten zarżał gardłowo i przyspieszył do cwału. Ciężko mi trochę było go w tym chodzie upilnować, ale postanowiłam, że gdy zobaczę w oddali przeszkodę, zacznę stopniowo zwalniać do galopu. Avanious jednak dobrze się bawił i cwałował niczym najwspanialszy folblut. Szybko się jednak zmęczył tym szaleńczym biegiem i zaczął poprychiwać przy każdym kroku.
Dostrzegłszy przeszkodę na horyzoncie, usiadłam w siodle i zaczęłam powoli zwalniać ogiera półparadami. Av nie stawiał większych oporów i posłusznie zwolnił do galopu. Gdybym wiedziała, że pójdzie mi tak łatwo, pozwoliłabym cwałować ogierowi jeszcze kawałek, by skończyć trasę w jak najlepszym czasie. Ale w sumie... po pierwsze nawet nie liczyłam czasu, bo mi nie zależało, a po drugie to dobrze wyszło, bo koń mógł w ten sposób trochę 'odpocząć' przed kolejnymi skokami. Nie zaprzątałam sobie więc już głowy tymi myślami i skupiłam się na jeździe.
Byliśmy już przy rowie, jednak nie chciałam do niego wskakiwać. Oprócz skoków trzeba też ćwiczyć odwagę, więc nakierowałam siwego na kładkę. Zwolniłam jeszcze trochę, by spokojnie przejechać przez kładkę. Już mieliśmy stawiać na niej pierwszy krok, jednak siwemu odwaliło. :I Widząc dziwne coś, przez co niby miał przejechać, stanął jak wryty, a ja wylądowałam na szyi. Później stanął dęba i zaczął wymachiwać przednimi nogami w powietrzu. Już myślałam, że nigdy nie wyląduje z powrotem na ziemi, jednak wreszcie to łaskawie uczynił... Odjechałam więc kawałek i zaczęłam głaskać Avanka po szyi, mówiąc do niego krzepiącym tonem. Zrobiłam kilka wolt w stępie, po czym ponownie skierowałam się do kładki. Avan z niesamowitą uwagą i chrapami niemal przy ziemi stawiał każdy krok. Ja nie naciskałam na niego, jedynie wypychałam go biodrami nieco do przodu, żeby nagle się nie zatrzymał. Mówiłam do niego spokojnym głosem, pokazując tym samym, że dopóki jestem przy nim, nie ma się czego bać. W końcu postawił na kładce nogę i wzdrygnął się, słysząc dźwięk jakże odmienny od tego, który wydaje ziemia przy spotkaniu z kopytem. Poklepałam go i zacmokałam zachęcająco, zbierając wodze, by trzymać konia na kontakcie. Mogło mu w końcu coś odwalić i... nie wiem, zeskoczyłby w bok, zabijając i siebie i mnie. o.o
W końcu udało się nam przedostać na drugą stronę, więc wyklepałam siwego za wszystkie czasy. Koń najwyraźniej ucieszył się z pochwał, stawiając uszy i prychając cicho. Gdy już nabrał pewności siebie, popędziłam go do galopu, kierując na kombinację wodną. Nie miałam zamiaru wyczyniać tam żadnych ewolucji, ot prosta trasa. Z jednej strony wskakujemy do wody, z drugiej wyskakujemy, pokonując jednocześnie niewielką kłodę.
Zacmokałam do konia krzepiąco, by nie stracił odwagi tuż przed wskoczeniem do wody. Nie było jednak z tym problemu, bo siwy chętnie zmoczył nogi i parsknął wesoło, galopując przez wodę. Gdy już mieliśmy wyskakiwać, entuzjazm konia jakby opadł (czy tylko ja mam skojarzenia...?), więc musiałam go zachęcać łydkami i cmokaniem. Mimo to, wyskok z wody nie był efektowny, ani efektywny, bo ogier potknął się, zahaczając najwyraźniej kopytem o kłodę. Zesmutałam, bo chyba mój koń polubił wodę. :< Pochwaliłam go jednak za dobre sprawowanie i obiecałam, że pójdziemy się kiedyś pławić. >3 Avanek od razu postawił uszyska i prychnął radośnie, pędząc przed siebie.
Odbiliśmy w lewo i przeszliśmy do szybkiego galopu. Zbliżaliśmy się teraz do szerokiego dołu, przystosowanego do zeskoku i wskoku na bankiet. Ogier znowu pewnie biegł przed siebie, prychając raz po raz, albo zarzucając wesoło głową. Tym razem jednak nie było to chamskie zachowanie, a raczej okaz zadowolenia. ^ ^ Poklepałam go po łopatce i zwolniłam nieco, żebyśmy się nie zabili podczas zeskoku. Av zwolnił jeszcze bardziej, aż w końcu się zatrzymał i z miejsca wskoczył do dołu. Zaśmiałam się, gdy przyiwaniłam nosem o szyjsko ogiera i poklepałam go, bo mimo wszystko dobrze się zachował. <3 Później szybki i gwałtowny wyskok, szczerze mówiąc, nie wiem jak on to uczynił, ale ok. XD
Popędziłam ogiera w stronę drzew, żeby przeskoczyć szybko przez ławkę i mieć tę klaustrofobiczną przeszkodę za sobą. Av położył uszy, widząc wysoką ścianę drzew. Nigdy co prawda nie miał z nimi problemów, ale widziałam, że coś mu w tym nie pasuje. Zachęciłam go, cmokając głośno i dociskając łydki. Tuż przed odskokiem, Av prychnął zdenerwowany, jednak przeleciał sprawnie na drugą stronę, zostawiając drzewa za sobą. Pochwaliłam go i posłałam na ostatnią prostą.
Zbliżaliśmy się do przeszkody wodnej, więc momentalnie poczułam jak mięśnie siwego się rozluźniają i koń się odpręża. ^ ^ Konik morski taki, huhu. Wgalopowaliśmy do wody, a ogier zarżał wesoło i popędził na przeszkodę. Wybił się z lekkością i wylądował radośnie, nadal w wodzie. :3 W końcu wybiegliśmy już na trawę, więc pochwaliłam ogiera i przeszłam do stępa.
Konio się ładnie dzisiaj spisał, więc zeskoczyłam z niego i rozpięłam mu popręg, przerzucając go przez siodło. Nie miałam zamiaru już dłużej go męczyć, więc odprowadziłam go do stajni z buta. Przed stajnią zrobiłam z nim jeszcze kilka wolt, po czym wprowadziłam go do boksu. Wyczyściłam i wymasowałam ogra, chwaląc za dzisiejszy, udany trening. :3 Później odniosłam sprzęt i poszłam obmyślać kolejne treningi. >3
Post został pochwalony 0 razy
Ostatnio zmieniony przez Tiara dnia Pią 0:44, 10 Sie 2012, w całości zmieniany 3 razy |
|
 |
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
|
|