Dnia 22 lipca przyjechała do nas z Bursztynowej Zatoki Sunshine. Cały dzień czekałyśmy na przyjazd Karooli.
* * *
- No nareszcie! - wykrzyknęłam po usłyszeniu zbliżającego się samochodu z przyczepą. - Hiszpanka! Przyjechali!
- No już, idę... - Hiszpanka wyszła ze stajni. Czyściła boks Celine. Samochód zajechał na podwórze i zaparkował w cieniu. Wysiadła z niego wysoka kobieta.
- Dzień dobry, nazywam się Queen of Rock, inaczej Karoola, przyjechałam ze źrebakiem - powiedziała.
- Bardzo nam miło, nie mogłyśmy się już doczekać przyjazdu małej Smile - powiedziałam.
W tej samej chwili rozległo się rżenie. Wszystkie sie roześmialyśmy. To źrebak dopominał się przywitania. Kiedy podeszłam z Hiszpanką do przyczepy maluch ucichł. Otworzyłyśmy przyczepę i naszym oczom ukazała się istna piękność - nasza Sunshine. Wyciągnęłam rękę na przywitanie. Sunny przekrzywiła łepek i parsknęła. Była taka słodka Smile ! Dałam jej kawałek marchewki "przypadkowo" znalezionej w kieszeni. Tak na prawdę, to obrałam dla niej 2 marchewki. W końcu musi wiedzieć kto ją kocha Very Happy... Założyłam Sunny kantar i dopięłam uwiąz.
- Zapraszamy na pastwiska, młoda damo Razz - powiedziała Hiszpanka i uśmiechnęła się. Widac było, że zakochała się w Sun po uszy. Ja z resztą też Smile
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach