Home
FAQ
Szukaj
Użytkownicy
Grupy
Galerie
Rejestracja
Zaloguj
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
oollaa12 Pensjonariusz
|
Wysłany:
Czw 21:35, 08 Mar 2012 |
|
|
Dołączył: 29 Sty 2012
Posty: 66 Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Radom
|
Dzisiaj wstałam rano i od razu pobiegłam do S.C, aby poćwiczyć z moją kochaną Autumn. Dzisiaj miałyśmy pójść na jazdę do innych koni, aby Złota zobaczyła jak pracują konie. Poszłam więc do boksu Autumn. Jak to normalnie bywa była brudna. Poszłam więc po szczotki. Gdy wróciłam zabrałam się za czyszczenie Złotej. Z czyszczeniem zeszło mi z 40 min., ale widać było, że klaczy się to podoba. Gdy skończyłam poszłam po kantar, lonże, czaprak, pas do lonżowania i ochraniacze. Po pewnym czasie klacz była już gotowa do wyjścia.
- No idziemy maluszku. - powiedziałam do klaczy.
Od razu usłuchała. Za kilka minut byłyśmy na ujeżdżalni. Jeździło kilka koni. Klacz na ich widok zarżała na powitanie. Niektóre odpowiedziały Złotej, a inne nadal skupione stępowały, kłusowały lub galopowały.
- Gdzie mogę pójść ze Złotą, aby Wam nie przeszkadzać? - spytałam.
- Możesz pójść tu na środek gdzieś. - odpowiedziała mi jakaś dziewczyna.
Poszłyśmy więc z Autumn na środek. Popuściłam lonże i popędziłam klacz do stępa. Była trochę leniwa więc cmoknęłam, aby trochę przyspieszyła. Po kilku okrążeniach zmieniłam klaczy kierunek. Klacz była rozkojarzona, bo cały czas patrzyła na inne konie i rżała do nich. Po kilku minutach stępa popędziłam klacz do kłusa. Szła energicznie jak champion dresażu. Pięknie wyglądała... Kilka razy zmieniłam klaczy kierunek. Czas było zagalopować.
- Dalej Złota! Galop! - powiedziałam.
Klacz popatrzyła na mnie z błyskiem w oku i zagalopowała. Po kilku kółkach galopu kazałam klaczy przejść do stępa, aby odpoczęła. Za chwilę pogłaskałam ją, zmieniłam jej kierunek i znów kazałam zagalopować. Klacz chętnie pracowała szyją i zadem. Po kilkunastu foullach galopu kazałam klaczy przejść do stępa. Skróciłam lonże, aby długość miała mniej więcej uwiązu i stępowałam razem z klaczą po całej ujeżdżalni. Widać było, że jest zmęczona, bo była bardzo spocona i jej oddech był nierówny. Gdy oddech wyrównał się i klacz ochłonęła poszłyśmy do stajni. Rozebrałam klacz. Założyłam jej derkę na noc, bo miało być mroźno, pożegnałam się z Autumn i poszłam do mojego domu.
- Żegnaj Autumn... - powiedziałam smutna, bo nie chciałam iść do domu, ale wiedziałam, że jest już późno, że to już czas.
Post został pochwalony 0 razy |
|
 |
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
|
|